KAWAŁY O KSIĘGOWYCH

           Ojciec chrzestny mafii dowiedział się, że jego księgowy dokonał przekrętu na 10 milionów dolarów. Księgowy jest głuchy. Uważa się, że to zaleta w takim miejscu pracy. Przede wszystkim obowiązki, ponieważ i tak wszyscy twierdzą, że i tak ten niczego nie usłyszy i nie będzie zeznawał w sądzie. Kiedy ojciec chrzestny poszedł pogadać z księgowym o zaginionych pieniądzach, zabrał ze sobą adwokata, który znał język migowy.

          Ojciec chrzestny pyta księgowego:
"Gdzie te 10 milionów dolarów, które mi zaiwaniłeś?"
Adwokat, na migi, pyta księgowego, gdzie ukrył 10 milionów dolarów.
Księgowy odpowiada:
"Nie wiem, o czym mówicie."
Adwokat mówi ojcu chrzestnemu:
"Twierdzi, że nie wie, o czym mówimy."
Wtedy ojciec chrzestny wyciągnął pistolet kaliber 9 mm, przyłożył do klejnotów księgowego, i mówi:
"Spytaj go jeszcze raz!"
Adwokat pokazuje na migi:
"On cię zabije, jeśli mu nie odpowiesz!"
Księgowy odpowiada:
"OK! Wygraliście! Pieniądze są w torbie, zakopane za szopą, z tyłu domu na podwórku mojego kuzyna Andrzeja, na Żoliborzu!"
Ojciec chrzestny pyta adwokata:
"No, to co powiedział?"
Adwokat odpowiada:
"Mówi, że nie masz jaj, żeby pociągnąć za spust."

 





mam nadzieję, że uśmiech zagościł na Waszych buziach.....

Księgowy, świeżo po studiach dyplomowych (przykładowo w INE PAN





 





Rachunkowość), znalazł pracę Urzędzie Skarbowym i na pierwszy ogień miał






 





sprawdzić księgi podatkowe starego Rabbina. Sprawdzając księgi oszczędnego






 





rabina wpadł mu do głowy pomysł aby zażartować sobie z wielebnego.








- Rabbi, widzę, że kupujesz dużo świec...







- Tak - odparł Rabbin






- A co robisz ze skapującym woskiem i niedopalonymi świecami?






- Dobre pytanie - powiedział Rabbin - zbieramy to i kiedy uzbiera się całe pudełko wysyłamy do producenta, a on,





 





przysyła nam nowe pudełko za darmo.






- Aha - powiedział księgowy niezadowolony z tego, że jego niecodzienne pytanie miało najzwyklejszą w świecie odpowiedź.






Myślał więc dalej...






- Rabbinie, a co z zakupem macy. Co robisz z okruszkami, które ci zostaną?






- A tak - powiedział Rabbin - zbieramy je, a kiedy jest ich całe pudełko wysyłamy do producenta, a ten, przysyła





 





nam nowe opakowanie za darmo.






- Aha - powiedział księgowy i jeszcze intensywniej zastanawiał się jak podejść Rabbina.






- Dobrze Rabbinie - kontynuował - a co robicie z napletkami, które zostaną po obrzezaniu?






- Tak, tu też nie ma marnotrawstwa. Wszystkie dokładnie zbieramy i kiedy uzbierze sie pudełko wysyłamy do





 





urzędu skarbowego.






- Do Urzędu Skarbowego? - spytał księgowy






- A tak, do Urzędu, a oni mniej więcej raz w roku przysyłają nam takiego małego fiutka, jak ty...








.....hahahahaha...a to dopiero początek......






Facet miał mieć kontrolę skarbową? A jak każdy - trochę kręcił przy zeznaniach. Nie







 wiedział jak się ubrać na tę okazję, poszedł więc po radę do znajomego doradcy







podatkowego.







Ten bez namysłu kazał mu się ubrać jak ostatni kloszard, żeby inspektor wiedział,







że faktycznie ma do czynienia z nędzarzem.







Facet nie uwierzył za bardzo i poszedł jeszcze do znajomego adwokata. Ten kazał







mu się ubrać jak najlepiej, żeby inspektor traktował go poważnie.







Strapiony, z mętlikiem w głowie, poszedł po radę do rabina. Ten wysłuchał go spokojnie i mówi:






- Jak tak mówisz, przypomina mi się historia pewnej kobiety, która nie wiedziała jak się ubrać na noc poślubną.





 Matka kazała jej włożyć długą, grubą koszulę nocną, a koleżanka - super seksowny komplecik...






- A co to ma wspólnego ze mną?! - pyta sie facet.






- Nieważne jak się ubierzesz... i tak Cię wydymają!!!!







hmmmm...już można zacząć nowy dzień, z uśmiechem na twarzy!!!!!????







Dwóch księgowych. Wieloletni przyjaciele od dzieciństwa. Jednak jeden z nich







niestety jest częściowo sparaliżowany, potrzebuje trochę pomocy w codziennym







życiu. Pewnego dnia siedzą u niego na werandzie, sparaliżowany mówi:








- Wiesz, co, mam pytanie - czy naprawdę jesteś moim przyjacielem?








- No jasne stary, znamy się od dziecka, wiesz, ze zrobiłbym dla ciebie






wszystko!






- Wiem, mój przyjacielu, wiem. Miałbym wiec do ciebie małą prośbę czy






przyniósłbyś mi z piętra skarpetki? Robi się trochę chłodno, a jak






wiesz, janie jestem w stanie tego zrobić.






- Stary, w ogóle nie ma o czym mówić. Skoczyłbym dla ciebie w ogień.






- Dziękuje ci mój przyjacielu.






Facet idzie na piętro, otwiera drzwi do pokoju, wchodzi i staje oniemiały. Przed oczami rozpościera mu się





cudowny widok - dwie córki jego przyjaciela, młode, piękne jak marzenie, ubrane jedynie w bieliznę. Facet nie





może oderwać wzroku, targają nim wyrzuty sumienia - w końcu to






córki jego najlepszego przyjaciela, jednak w końcu poddaje się instynktom i mówi:






- Wasz ojciec przysłał mnie, żebym się z wami przespał.






- Niemożliwe! - mówi jedna.






- Nieprawdopodobne! - mówi druga.






- No cóż, jeśli mi nie wierzycie, zaraz wam udowodnię.






Facet podchodzi do okna, otwiera je i krzyczy...






- Obie?






- Tak, tak, obie! Dzięki, stary!





a ten kawal bardzo mnie rozbawił:





Mama dała Jasiowi ostatnie 50 złotych na zakupy (do wypłaty było jeszcze 2







tygodnie) i mówi:







- Jasiek, kupisz chleb, margarynę i kawałek sera. Reszta kasy trafia na stół.







Jasiek poszedł do sklepu ale po drodze spodobał mu się misiek za całe 50 złotych. Kupił misia i pędzi do





 domu. Matka na to:






- Jasiu coś ty zrobił! Natychmiast idź i sprzedaj tego misia.






Jasiek bez namysłu poszedł opchnąć misia sąsiadce.






Wchodzi do jej mieszkania a sąsiadka w łóżku z jakimś facetem. Nagle rozlega się pukanie do drzwi.





Sąsiadka wpycha faceta razem z Jasiem do szafy. Jasiek w szafie do faceta:






Jasiu: - Kup pan misia.






Facet : - Spadaj chłopcze.






Jasiu: - Bo będę krzyczał.






Facet: - Masz pięćdziesiąt złotych i siedź cicho.






Jasiu: - Oddaj misia.






Facet: - Nie oddam.






Jasiu: - Oddaj, bo będę krzyczał.

Sytuacja powtórzyła się paręnaście razy, Jasiu zarobił kasy od cholery, wraca do domu z zakupami (kawior,





 krewetki, szynki, i całą furę szmalu jeszcze przytargał). Matka do Jasia:






- Jasiek chyba Bank obrabowałeś!? Natychmiast idź do księdza i się wyspowiadaj!






Jasiek poszedł do kościoła, podchodzi do konfesjonału i mówi:






- Ja w sprawie Misia...






- Spier..... już nie mam kasy!






ten  niczego sobie.........







Student przychodzi na egzamin z logiki i na bezczelnego pyta profesora






- Pan sie łapie w tej logice panie Profesorze?






- Oczywiście, co za pytanie.






- To ja mam taka propozycje panie Profesorze, zadam panu pytanie i jeśli pan nie odpowie stawia mi pan 5, a jeśli pan odpowie wywala mnie pan na





zbity pysk.





- OK... niech pan pyta






- Co obecnie jest legalne, ale nie logiczne, logiczne ale nielegalne, a co nie jest logiczne ani legalne?






Profesor nie znal odpowiedzi postawił studentowi 5 i wola swojego najlepszego studenta i pyta go o odpowiedz Ten mu natychmiast odpowiada:






- Ma pan 65 lat i jest pan żonaty z 25 letnia kobieta, co jest legalne, ale nie logiczne. Pana zona ma 20 letniego kochanka ,co jest logiczne ale nie






legalne. Pan stawia kochankowi swojej zony 5 chociaż powinien go pan wywalić na zbity pysk i to nie jest ani logiczne ani legalne...








A na koniec, wszyscy mogą rozwiązać najprostszy quiz








 





świata .......ZAPRASZAM!!!! 














  1. Jak długo trwała Wojna Stuletnia?






     Który kraj robi kapelusze Panama?








  2. W jakim miesiącu Rosjanie obchodzą rocznicę Rewolucji Październikowej?









  3. Z włosów którego zwierzęcia robiona jest szczotka wielbłądzia?






    Nazwa Wysp Kanaryjskich pochodzi od nazwy którego zwierzęcia?

    Jak miał na imię król Jerzy VI?








  4. Jakiego koloru jest zięba purpurowa?






    Skąd pochodzi chiński agrest?








  5. Jakiego koloru jest czarna skrzynka w samolocie?










Odpowiedzi:  1) 116 lat, 2) Ekwador, 3) w listopadzie, 4) z wiewiórki, 5) od psów, 6) Albert





, 7) szkarłatnego, 8) z Nowej Zelandii, 9) pomarańczowa





 




Pozbądź się reklamZałóż darmową stronęEdytuj tę stronęZgłoś naruszenie
2431